UM Nidzica

cittaslowpolska.pl

Imieniny

Dziś jest: piątek, 20.09.2019
Imieniny: Mieczysławy, Filipiny

Pogoda

Banery

  • NOK
  • ZOOiS
  • Biblioteka
  • Baner
  • hala
  • Baner
  • Baner
  • Nida
  • wioska
  • lgd

Pierwsza porażka lidera! Start nie dał rady Tęczy

19 września na Stadionie Miejskim w Nidzicy miejscowy MKS Start podejmował gości, czyli miłomłyńską Tęczę. Nidziczanie rozegrali po raz kolejny można rzec mecz na szczycie, bo Tęcza po ośmiu seriach gier zajmowała drugą pozycję w tabeli.

 

 

Od pierwszych minut Start starał się narzucić swoje tempo i styl gry. Przez pierwszy kwadrans sztuka ta udawała się co zaowocowało kilkoma niezłymi sytuacjami. Pierwszą z nich w 4 minucie miał Dominik Bróździński, który z kilku metrów uderza w kierunku bramki, ale strzał zdążył obronić bramkarz Tęczy - Piotr Oliwa. Chwilę później kolejna ofensywna akcja naszych zawodników przyniosła rzut rożny. Dominik Bróździński dośrodkował w pole karne wprost na głowę Rafała Wawrzyniaka. Niestety strzał naszego zawodnika poszybował nad poprzeczką miłomłyńskiej bramki. Szczęścia z dystansu próbował również Mateusz Szczypiński, ale piłka ociera się o obrońcę gości i zatrzymuje się w rękawicach Piotra Oliwy.

Goście w odpowiedzi po akcji ofensywnej zyskują rzut rożny. Dośrodkowywana piłka przechodzi przez całe pole karne, a tam z ostrego kąta jeden z zawodników Tęczy decyduje się na strzał. Piłka zatrzepotała w siatce - ale bocznej. W dalszym ciągu mamy 0:0. Akcja za akcję. Zagrozili goście, więc gospodarze musieli odpowiedzieć. Z dystansu po ziemi uderzył Rafał Wawrzyniak, ale tym razem piłka minęła lewy słupek bramki.

Start ruszył nieco bardziej do przodu, starając się dłużej budować swoje akcje ofensywne, a Tęcza skryła się za szczelnym blokiem defensywnym czekając na kontrę. Ta przyszła w 30 minucie, ale strzał ze skraju pola karnego powędrował wysoko nad poprzeczką bramki strzeżonej przez Karola Bruzdę. Zaledwie dwie minuty później Paweł Sobotka zagrywa piłkę do Michała Leszczyńskiego, ten zastawia się, a następnie uderza w stronę bramki, ale niestety tylko w boczną siatkę! Do przerwy Start starał się na wszelkie możliwe sposoby zdobyć bramkę, ale szczelna defensywa Tęczy skutecznie uniemożliwiła tę sztukę.

Po przerwie kibice liczyli na to, że Start tak jak bywało w poprzednich meczach zdominuje rywala. Niestety tak się nie stało i kibice byli świadkami bardzo wyrównanego spotkania z delikatną przewagą gości. W 52 minucie Paweł Sobotka wypuszcza na dobieg Dominika Bróździńskiego, ten dopada do piłki uprzedzając bramkarza i uderza tuż nad poprzeczką! Chwilę później Paweł Sobotka uderza z dystansu lecz nad poprzeczką.

66 minuta i kontrowersyjna sytuacja na której korzystają goście. Zawodnik Tęczy zostaje faulowany (a bynajmniej tego dopatrzył się sędzia) w polu karnym przez Pawła Napiórkowskiego. Marcin Kasprowicz ustawia piłkę na jedenastym metrze i pewnie umieszcza ją w siatce. Nie minęło nawet 180 sekund, a goście podwyższyli prowadzenie idąc za ciosem i wykorzystując bardziej ofensywne nastawienie naszego zespołu, a bramkę po szybkiej kontrze zdobywa Michał Kraszewski.

Start podrażniony stratą drugiej bramki stara się ruszyć do przodu i zniwelować straty. Niestety Tęcza ustawia istny mur na własnym przedpolu skutecznie wybijając wszystkie zagrania, a tym samym rozbijając budowane akcje. 75 minuta długie zagranie Mateusza Karwackiego do Rafała Wawrzyniaka. Rafał dopada do piłki i zostaje powalony przez obrońcę Tęczy w polu karnym! Arbiter nie odgwizduje faulu pomimo tego, że sytuację musiał widzieć wyśmienicie bo był zaledwie kilka metrów dalej. 86 minuta i kolejny fatalny błąd sędziego. Zawodnik Tęczy będąc we własnym polu karnym w okolicach 14 metra zagrywa piłkę ręką. Arbiter używa gwizdka, ale ku zdumieniu wszystkich wskazuje, że gra zostanie wznowiona z rzutu wolnego z linii pola karnego! Drugi błąd w ciągu dosłownie kilku minut. Paweł Napiórkowski uderza niestety w mur. W ostatniej akcji meczu zawodnicy Startu zdobywają bramkę, ale tu kolejny raz popisuje się sędziowskie trio. Piłka posłana z rzutu wolnego w pole karne zostaje strącona przez obrońcę Tęczy, a następnie trafia pod nogi Pawła Napiórkowskiego, który umieszcza ją w siatce. W momencie wykonywania rzutu wolnego o spalonym mowy nie było, ale decyzja arbitra jest odmienna. Ostatni gwizdek i 2:0 dla Tęczy, która przerywa pasmo spotkań bez porażki.

Zasłużone zwycięstwo Tęczy, która skrzętnie wykorzystała błędy w defensywie. Niestety, ale kolejny raz poziom trójki sędziowskiej pozostawia wiele do życzenia. Można zrozumieć wiele, można pechowo trafić na arbitrów, którzy gubią się w swoich decyzjach raz, drugi, czy trzeci, ale czy można trafiać na takich w praktycznie każdej kolejce? Okazuje się, że można. Pozostaje tylko kwestia, czy takich mamy wszystkich sędziów?

  • autor: Piotr Ruciński

Powrót

Stopka strony

baner toplayer
fgdfggf