UM Nidzica

cittaslowpolska.pl

Imieniny

Dziś jest: poniedziałek, 8.08.2022
Imieniny: Cypriana, Dominika

Pogoda

Kalendarium

Kalendarz Burmistrza Nidzicy
«Poprzednisierpień 2022Następny»
PON WT ŚRO CZW PT SOB ND
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
Brak wydarzeń w wybranym okresie

Banery

  • NOK
  • ZOOiS
  • Biblioteka
  • Baner
  • hala
  • Baner
  • Baner
  • Nida
  • wioska
  • lgd

Młodość i ambicja kontra pewność siebie i doświadczenie – Start przegrywa na inaugurację wiosny- ZOBACZ ZDJĘCIA

Oby to okazały się „złe dobrego początki”. Start Nidzica na inaugurację wiosny w IV lidze uległ przed własną publicznością rezerwom Stomilu Olsztyn 1:2.

 

 

 

 

 

Młodej drużynie Startu ambicji i woli walki odmówić nie można. Jeżeli tylko te cechy przy zespole zostaną, a dojdzie doświadczenie i odrobinę boiskowego „cwaniactwa”, to o drużynę martwić się nie powinniśmy. Start przegrał na inaugurację, chociaż wynik mógł być zupełnie odwrotny. A graliśmy jakby nie było z wiceliderem rozgrywek.

A w pierwszej połowie to nasz zespół dyktował warunki na boisku. Co prawda było sporo niedokładności, nieprzemyślanych piłek, czasem nawet chaosu w grze, ale była też ambicja i głód gry. Właśnie to przełożyło się na kilka znakomitych okazji do objęcia w tym meczu prowadzenia. Niestety zabrakło doświadczenia i zimnej krwi. W pierwszym kwadransie dwóch stuprocentowych okazji nie wykorzystali: Kamil Michalski, który po dośrodkowaniu Rafała Wawrzyniaka, w czystej pozycji posłał piłkę głową wysoko nad poprzeczkę oraz Radek Olszewski, który w sytuacji sam na sam z bramkarzem, zamiast do siatki trafił właśnie do bramkarza.
Do przerwy wynik był bezbramkowy, jednak po zmianie stron to Olsztyn częściej zaczął dochodzić do głosu. Bardziej doświadczeni piłkarze olsztyńskiego Stomilu nie zwykli marnować sytuacji nawet pięćdziesięcioprocentowych. Tak właśnie padła pierwsza bramka w tym meczu- z sytuacji zdawałoby się całkiem niegroźnej. Ot zwykłe zamieszanie pod bramką, jakich wiele w meczu. Jednak pech, a może właśnie wspomniany brak doświadczenia sprawił, że piłka po słabiutkim uderzeniu wręcz wturlała się do nidzickiej bramki.

Strata głupiej bramki nieco podcięła skrzydła młodym zawodnikom Startu, którzy kilka minut później po raz drugi musieli wyciągać piłkę z siatki. Drugi gol to już klasyczne atak skrzydłem, dogranie na długi słupek i perfekcyjne wykończenie.

Po tym ciosie trener Startu Bartosz Kruschel dokonał serii zmian. Na boisku pojawili się: Michał Zakrzewski, Kamil Godlewski i Michał Korzeniewski. To jak się za chwilę miało okazać były trzy strzały w dziesiątkę. Zmiennicy szybko weszli w rytm meczowy, a ich akcje na nowo wlały w drużynę nadzieję. Już kilka minut po wejściu na murawę Michał Zakrzewski przeprowadził rajd lewą stroną boiska. Bezradny obrońca mógł już tylko faulować w polu karnym naszego zawodnika. Niestety zmora Startu powróciła. Kolejny rzut karny i kolejny niewykorzystany. Tym razem przestrzelił Kamil Michalski. Mimo to Start dalej napierał. W zamieszaniu podbramkowym, po kuriozalnym błędzie obrony olsztyńskiej, jeden z zawodników Stomilu posłał piłkę do własnej siatki.

Niestety to trafienie zawiązało na gruby sznurek worek z bramkami. Mecz zakończył się wynikiem 1:2. Jednak dobra postawa naszej drużyny w starciu z wiceliderem daje nadzieję na lepsze wyniki w kolejnych spotkaniach.

Powrót

Stopka strony

baner toplayer
fggfssgg